Szukasz informacji o kredytach? Zacznij kopać głębiej


Szukasz informacji o kredytach? Zacznij kopać głębiej.

Kredyty to dziś istna proza życia. Ma je niemal każdy i stały się bardziej powszednie niż wstępowanie w związek małżeński. Być może to porównanie jest lekko na wyrost, ale nie można zaprzeczyć, że kredyty niesamowicie ogarnęły każdy aspekt życia. Przecież dzisiaj nawet telefony bierze się na raty, a czymże jest rata, jak nie spłacaniem kredytów. Pokolenie lat 90tych wychowywało się podczas ustrojowych transformacji, gdzie pożyczki, kredyty i chwilówki, dopiero zaczynały powoli raczkować. Jak nie dać się wmanewrować w kłopoty i żyć w XXI wieku?

Szukaj tam, gdzie inni zazwyczaj nie szukają.

Bardzo ciekawą kwestią jest to, gdzie ludzie zazwyczaj szukają informacji o kredytach. Według badań, najwięcej o danych kredytach ludzie w dzisiejszym świecie dowiadują się z reklam. Tak, z reklam. Wiadomym jest, że jeśli reklamuje się pewien produkt, to każdy stara się ukazać tylko i wyłącznie zalety swojego produktu. Każda wada jest zamiatana głęboko pod dywan i skrzętnie urywana przed opinią publiczną. Nie inaczej jest w przypadku kredytów. To, że w reklamach wydają się one piękne, bezproblemowe i przyjemne, wcale nie jest prawdą. Owszem, dodatkowy zastrzyk gotówki jest przyjemny i to bardzo. Wie to przecież każdy z nas. Jednakże zastrzyk, który niesie za sobą konsekwencje, nie jest już tak przyjemny. Warto zauważyć, że kredyty, a szczególnie kredyty krótkoterminowe, zwane powszechniej chwilówkami, reklamowane są zazwyczaj jako szybka i łatwa kasa na to, na co tylko masz ochotę. Nowy komputer? Ależ proszę bardzo, wystarczy jedynie parę kliknięć i już możesz zagrywać się w najnowszego Call of Doty. A może potrzebujesz hulajnogę elektryczną? Żaden problem! Wystarczy, że wejdziesz na podaną aplikacje, zweryfikujesz swoją tożsamość, a środki zostaną przelane na Twoje konto już w godzinę! Co zatem przeszkodzi Ci teraz w kupnie wymarzonej hulajnogi? Rzeczywistość jednak nie jest tak różowa, jak starają się nam to wmówić reklamy. Za każdą pożyczką stoją odsetki i zwrot kwoty powiększonej o to, na czym zarobi bank. Bo przecież chyba nikt nie jest na tyle naiwny, żeby twierdzić, że banki i parabanki, robią to charytatywnie. Każda pożyczka ze strony banki, czy parabanku, to inwestycja i zarobek. Pożyczki udzielane są po to, żeby środki nie marnowały się na kontach leżąc bezczynnie. Lepiej rzucić je w obrót i zacząć zarabiać na tym, że ma się pieniądze. W ten sposób, a nie w żaden inny działają pożyczki. Nikt nam niczego nie daje za darmo. Z resztą w dzisiejszym świecie nic nie jest za darmo i nie powinno to nikogo dziwić. Dlatego tak uważnie należy podchodzić do tematu wszelkich pożyczek i chwilówek.

Sprytne miłe słówka.

Dział PRu w każdy banku czy parabanku, doskonale wie, w jaki sposób przyciągać klientów i na co ich skutecznie zwabić. PR, to tak naprawdę słowo powstałe po wojnie. Przed wojną nie mówiło się PR, tylko propaganda. Jednakże po wojnie i przeżyciach związanych z nazistowskimi Niemcami, słowo propaganda, zaczęło mieć tak bardzo negatywne konotacje, że zdecydowano zamienić je na ładnie brzmiące Public Relations. PR brzmi po prostu o wiele mniej agresywnie niż propaganda. Dziś, jeśli ktokolwiek używa słowa propaganda, to tylko w negatywnej konotacji. Ale przecież PR też potrafi być zły. Tak zwany Czarny PR to nic innego jak negatywne mówieni o swoich przeciwnikach. Wróćmy jednak do tematu i określmy czym są miłe słówka, które słyszymy odnośnie kredytów i chwilówek. Bardzo popularny ostatnio slogan mówiący o darmowej pożyczce, to nic innego, jak właśnie PRowe działanie, które ma na celu przyciągnięcie jak największej liczby osób zainteresowanych wszystkim co jest za darmo. Parafrazując mem z nosaczem,,jak za darmo to bjere’’.
Słowo darmowy, jest na tyle atrakcyjne, że jeśli zostanie odpowiednio użyte, to potrafi zdziałać istne cuda. Darmowy, kojarzy się ze świetną okazją, która może przemknąć koło nosa, dlatego należy jak najszybciej zdecydować się na to co jest darmowe. Tak naprawdę nie ma znaczenia, co jest darmowe, bo ważne jest to, że jest to darmowe. Z takiego założenia wyszli PRowcy banków i parabanków. Specjaliści którzy tworzą te slogany doskonale znają socjologię i psychologię. Przecież w końcu takie studia kończyli i wiedzą teraz jaki zrobić użytek ze zdobytej wiedzy. Badania pokazują, że dodatnie słowa darmowy, znacznie zwiększa zainteresowanie danym produktem. A jak jest tak naprawdę z darmowymi chwilówkami? Otóż jest to chwilówka na 30-60 dni, podczas której oddamy tyle ile pożyczyliśmy. Warunkiem jest tutaj to, że musimy pierwszy raz brać tego typu pożyczkę. Oczywiście jeśli nie wyrobimy się ze spłatą na czas, to dopadną nas odsetki ale kogo to obchodzi? Ważne, że jest za darmo!

Życie to dżungla i przeżyją tylko najsilniejsi.

Faktycznie, odwieczne zasady przetrwania mówią wyraźnie, że przetrwają tylko ci, którzy są albo najsilniejsi, albo najbardziej sprytni. To samo tyczy się naszego codziennego życia. Jeśli damy się podejść sloganom i stępimy naszą uwagę, to niejednokrotnie możemy przejechać się, zarówno na bankowych kredytach, jak i na parabankowych chwilówkach. Kluczem do równowagi i nie wpadnięcia w tarapaty, jest po prostu ostrożność i uważne czytanie wszystkiego co podpisujemy. Należy zapomnieć od czymś takim, jak ślepo podpisywane dokumenty. Kiedy już coś podpiszemy, to jest to już nie do odwołania. Nieuważne postępowanie może w bardzo krótkim czasie skutkować finansowymi problemami, które w skrajnych przypadkach potrafią doprowadzić do bankruta i upadku.
Dlatego patrz uważnie co czytasz i podpisujesz. Nie dawaj się zmanipulować pięknymi słówkami, które mają na celu tylko wprowadzenie Ciebie w błąd i pamiętaj, że przetrwają tylko Ci najsilniejsi i najbardziej sprytni. Jeśli się do tego zastosujesz, to unikniesz przykrych konsekwencji.