Jak pożyczać, żeby nie wpaść w długi?


Jak pożyczać, żeby nie wpaść w długi?

Problem finansowe miewa każdy. Załóżmy jednak pewną sytuację. Nastolatek pragnie mieć nowy komputer. Jest to jego marzenie, które spędza mu sen z powiek. Stary komputer do niczego się już nie najadę, a na nowy jest tak bardzo korzystna przecena. Wie, że rodziców nie stać na taki wydatek, dlatego poprzysięga sobie, że pierwsze zarobione pieniądze, pójdą na nowy sprzęt. Kiedy przychodzi pierwsza wypłata w pierwszej pracy, to koszty życia, nie pozostawiają złudzeń. Na nowy sprzęt młodzieniec będzie musiał odkładać i to długo. Postanawia wziąć chwilówkę. Przecież wszystko jest dla ludzi, w tym także pożyczki. Udaje się do sklepu komputerowego i wychodzi triumfalnie przez drzwi frontowe, niosąc swoje nowe cudo. Nagle w pracy przychodzi kryzys i są cięcia. Bardzo ostre cięcia, po których młodzieniec zostaje bez pracy. Odsetki i raty, ciągle przychodzą, a pieniędzy jest już niebezpiecznie niewiele. Pchnięty podszeptami strachu i paniki, młodzian postanawia ratować się czymkolwiek. Pomysł na zaciągnięcie chwilówki, żeby spłacić poprzednią chwilówkę nie wydaje się aż tak głupi, do czas kiedy okazuje się, że nie udało mi się spłacić pierwszej, a odsetki z drugiej pożyczki zaczynają niebezpiecznie się powiększać. Taka sytuacja to zaciskająca się pętla, w której skazaniec, szybkimi i nie przemyślanymi ruchami, tylko pogarsza swoją sytuacje. Właśnie w ten sposób wyglądają sytuacje, w których ludzie tracą cały swój dobytek, przez nierozsądne decyzje, które wprowadzają ich w długi, które już później nakręcają się same. Jak zatem pożyczać, żeby w spokoju spłacić należność?

Rozeznanie, to podstawa!

Niezmiernie ważną sprawą, przy decyzji o pożyczce, jest wcześniejsze zorientowanie się w ofercie. Wybór pożyczkodawcy na chybił trafił, może skończyć się tragicznie. Na pewno nie należy ufać wszelkim hasłom, które głoszą wszem i wobec, że pożyczka jest darmowa. Nie można być głupim. Przecież w dzisiejszym świecie nic nie jest za darmo. Gdy ktoś Ci mówi, że coś jest za darmo, to zalecana jest nawet podwójna ostrożność. Zazwyczaj, kiedy rozgłaszany jest slogan, że pożyczka jest za darmo, to jest to na pewno tak skonstruowane, żeby niemalże nikt nie załapał się na ową darmowość. W końcu jaki interes miałby w tym momencie kredytodawca? Przecież pożyczkę daje się po to, żeby z powrotem dostać więcej, a nie tyle samo. Pożyczka w której oddajemy dokładnie tyle, ile pożyczyliśmy, jest możliwa bodajże tylko między blisko spokrewnionymi osobami. Logiczne, że babcia nie policzy nam odsetek, które będą większe niż kwota, którą pożyczyliśmy, ale nieuczciwi pożyczkodawcy już tak. Dlatego tak bardzo rozważnie trzeba podchodzić do tematu wyboru odpowiedniego pożyczkodawcy. Kluczowym zagadnieniem, które osoba pożyczająca pieniądze, musi znać na wylot jest RRSO, czyli Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania. Mówiąc prostszym językiem, procent ten wskazuje na to, ile zarobi na tej transakcji strona pożyczająca pieniądze.

Ustrzeż się kłopotów.

Najgorszymi błędami, jakie robią kredytobiorcy, to bierność przy sprawdzaniu ofert, oraz łatwowierność. Każda oferta powinna być dokładnie przestudiowana, ponieważ decyzja o pożyczce, to bardzo poważne zobowiązanie. Nie można też być łatwowiernym i zawierzać pięknie brzmiącym sloganom, typu,,pożyczasz 2000 i oddajesz 2000’’. To nigdy tak nie działa, a hasło wymyślone jest po to, żeby celowo wprowadzać w dezinformację i łechtać jeden z najbardziej czułych zmysłów społecznych, czyli poczucie, że ktoś daje nam coś zupełnie za darmo. Dlatego też głównym argumentem, który przekona kredytobiorcę do danej oferty, nigdy nie powinno być zaufanie wynikające z tego, że slogan zapewnia o darmowości danej pożyczki. Ludzie tak naprawdę, przywykli dzisiaj do pożyczek, aż za nadto. Rzeczą zupełnie normalną stało się pożyczanie pieniędzy, kiedy ich nie ma. Życie ponad stan i szastanie nie swoimi pieniędzmi, nigdy nie kończy się dobrze. Możliwości, które daje Internet i bankowość elektroniczna, sprawiły, że pożyczkę można wziąć nie wychodząc z domu. Dzisiaj można pożyczyć pieniądze, mając w ręku jedynie smartfona z dostępem do Internetu. Pieniądze są w 15 minut na koncie i granica pożyczki, a przelew bardzo się rozmywa. Kiedy trzeba było pożyczać w stary, tradycyjny sposób, to po pierwsze trzeba było udać się do odpowiedniej placówki. Po drugie, skonfrontować się z pracownikami banku, którzy zadawali pytania. Cała stacja była, trzeba przyznać, mocno stresująca. W dzisiejszym świecie dzieje się to szybko i bez żadnych osób, które cokolwiek do nas mówią. Właśnie dlatego tak łatwo wpaść w pułapkę tych instytucji, które wcale nie oferują korzystnej pożyczki. Ludziom wydaje się, że gdy klikną przycisk, to przecież nie może mieć to jakiś poważnych konsekwencji. Może i jeśli ktoś, kto pożycza pieniądze, nie jest w pełni świadomy tego co robi, to może skończyć się to widmem komornika, który zacznie domagać się spłacenia długów. Bo z pożyczek internetowych można wpaść w długi tak samo, jak ze zwykłych tradycyjnych. Tak naprawdę nie różnią się one wcale od pożyczania pieniędzy w biurach instytucji, które pożyczki oferują. Jedyna różnica to taka, że kiedy siedzi się w biurze i podsuwane są dokumenty, które należy podpisać, niektórym zapala się czerwona lampka, która karze najpierw sprawdzić i przeczytać umowę.

Rozsądek przede wszystkim.

Dlatego, należy bardzo mocno i odpowiednio zastanowić się nad tym, czy pożyczka jest faktycznie aż tak potrzebna i konieczna. Oczywiście nie należy wpadać w paranoję, bo wszystko jest dla ludzi – także wszelkie pożyczki. Jednakże warto poświęcić trochę uwagi przy wyborze, żeby później spać spokojnie i nie budzić się w nocy, w mokrym od potu łóżku.
Należy sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać. Tylko wtedy wybór będzie słuszny, prawidłowy i odpowiedni.