Co wywołało kryzys z 2008 roku?


Co wywołało kryzys z 2008 roku?

O tym kryzysie słyszał na pewno każdy z nas. Wielkie załamanie na giełdzie dotknęło globalną gospodarkę i dawało się odczuć w niemalże każdym kraju na kuli ziemskiej. Był to największy kryzys od czasów Wielkiego Kryzysu z lat 30tych, ubiegłego wieku. Podczas kryzysu z roku 2008, upadła spora liczba firm, a i wiele ludzi straciło domy, które stały na hipotece. Jak to wszystko się zaczęło i przede wszystkim, od czego się zaczęło?

Bańka spekulacyjna.

Mogłoby się wydawać, że początkiem kryzysu z roku 2008, jest upadek banku Lehman Brothers. Zapisał się on raczej jako symbol, ponieważ kłopoty światowej gospodarki zaczęły się o wiele wcześniej. Bezpośrednią przyczyną kryzysu, była hossa na rynku kredytów hipotecznych, która rozpoczęła się już w połowie 2007 roku. Tak zwane kredyty subprime, to rodzaj kredytu hipotecznego, którego udziela się osobom, o bardzo wątpliwej sytuacji finansowej. Coś w rodzaju chwilówki, tylko o wiele większym kalibrze. Tak naprawdę kryzys, spowodowany był chciwością i rządzą ciągle rosnącego zysku. Oferowanie kredytu hipotecznego ludziom, którzy nie mieli zdolności kredytowej, było niezwykle lekkomyślne i katastrofalne skutki, takich decyzji, były bardzo łatwe, do przewidzenia. Jednakże pompowanie bańki spekulacyjnej, wydawało się nie mieć końca. Bańka spekulacyjna napędzała wzrost gospodarczy PKB Stanów Zjednoczonych, o około 2 % rocznie. Wpływ na PKB, był tak duży, ponieważ duża część gospodarki USA, jest generowana przez budownictwo. Schemat był prosty. Niezwykle tanie kredyty dla osób, które były w nieciekawej sytuacji finansowej, napędzały budownictwo, bo kredyt hipoteczny, oznaczał postawnie nowego domu. Sprawiło to, że sytuacja ta nawarstwiała się z miesiąca na miesiąc, a kredytobiorcy, w końcu zaczęli nie dawać rady, ze spłatą zobowiązań. Właśnie w ten sposób powstał kryzys, ponieważ pompowana do gigantycznych rozmiarów, bańka spekulacyjna w końcu pękła, powodując chaos na światowych giełdach. Czym jest owa bańka spekulacyjna? Jest to samonapędzający się proces niepohamowanego i niezrównoważonego wzrostu lub też spadku cen dóbr na rynku. Działa to na zasadzie niespisanej umowy między ludźmi, którzy mówią sobie nawzajem, ile coś jest warte. Kiedy większość zaczyna orientować się, że tak naprawdę dane dobro, wcale nie ma takiej wartości, wtedy właśnie bańka spekulacyjna pęka. Bardzo podobnie jest na giełdzie. Wartość danych akcji, jest na tyle duża, na ile ludzie w nią wierzą. Jeśli zaczyna się panika giełdowa, to ceny akcji potrafią lecieć w dół w zastraszającym tempie. W giełdzie i w gospodarce cały czas panują zwierzęce instynkty, które każą uciekać, gdy jest czas ucieczki. Stąd biorą się tak naprawdę kryzysy.

Światowe konsekwencje.

Konsekwencje kryzysu z roku 2008, były naprawdę bardzo poważne. Upadło wiele banków, firm i działalności, a niezliczone rzesze osób, straciło domy, które przejmowały banki, ponieważ domy te stały na hipotece. W konsekwencji, kryzys przyczynił się do zastoju gospodarczego, odczuwanego na całym świecie. Pompowanie i w końcu pęknięcie bańki spekulacyjnej, sprawiło, że rykoszetem oberwały wszystkie najważniejsze i najbogatsze państwa świata. Oczywiście kryzys najbardziej dotknął kraj, w którym to wszystko się zaczęło, czyli Stany Zjednoczone. Na nic zdały się wszystkie wysiłki FEDu, ponieważ kryzys obejmował coraz więcej państw. Rozpoczął się wtedy efekt domina, które trudno było, jakkolwiek zatrzymać. Kolejnym państwem, które dostało potężny gospodarczy cios, wynikły z fali uderzeniowej bański spekulacyjnej, była Wielka Brytania. Tak naprawdę to, cały stary kontynent pogrążył się na kilka lat w zastoju gospodarczym.

Sytuacja obecna.

Dzisiaj, czyli 11 lat, po tych wydarzeniach, widać jak bardzo, w zasadzie niewinne pompowanie bańki spekulacyjnej, doprowadziło, do światowego kryzysu, który objął całą globalną gospodarkę. Po dzisiejszych notowaniach giełdowych widać, że sytuacja wróciła to względnej normy. Pokazują to wykresy wzrostu gospodarczego.
Jednakże nie wszystkie konsekwencje kryzysu minęły i nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. Sytuacja w której znalazły się tysiące ludzi, którym banki przejęły ich domy, tak naprawdę niewiele nauczyła dzisiejszych kredytobiorców. Obniżone stopy procentowe, są najniższe w historii. Co to oznacza? Kiedyś te stopy na pewno zostaną podwyższone, a wraz z nimi raty za kredyty hipoteczne. Całkiem możliwe, że następny kryzys zbliża się do nas wielkimi krokami, a obecna sytuacja, jest jedynie stanem przejściowym. Czy tak będzie, to pokaże jedynie czas, bo wszelkie spekulacje i przewidywania, pozostają tylko i wyłącznie prognozami. To jakim torem i trybem, zmienia się światowa gospodarka, uzależnione jest dzisiaj od naprawdę wielu różnych czynników. Sytuacja geopolityczna wielu strategicznych państw ciągle się zmienia, dlatego też trudno mówić, czy kryzys już ustał i czy można odetchnąć z ulgą. Jedno jest pewne. Oszczędzać warto w każdych czasach i mądrym posunięciem będzie gromadzenie majątku w kamieniach szlachetnych, złocie, srebrze, czy ziemi, zamiast trzymać je w postaci środków na koncie. Dlaczego? Ponieważ dzisiejszy pieniądz jest, tak naprawdę, warty tyle, ile powiedzą nam, że jest warty. Za 100 złotych możemy dzisiaj zrobić domowe zakupy, z których ugotujemy obiad, a za parę lat, jeśli geopolityka i globalna gospodarka pójdą w najczarniejszą stronę, będzie można kupić parę podstawowych produktów. To oczywiście najczarniejszy scenariusz, ale przezorny, jest zawsze ubezpieczony. Dlatego zamiast gromadzić bezsensownie środki na koncie, zacznijmy inwestować zgromadzone pieniądze. Jeśli posiadamy dzieci, to będzie to świetna inwestycja w ich przyszłość i zabezpieczenie ich przed wszelkimi giełdowymi zawirowaniami, jak to z 2008 roku.