Amber Gold, czyli największy przekręt finansowy, w powojennej Polsce


Amber Gold, czyli największy przekręt finansowy, w powojennej Polsce.

O Amber Gold słyszał bodajże każdy, kto w ciągu ostatnich dziesięciu lat, miał kontakt z jakąkolwiek formą mediów. Sprawa stałą się tak głośna i medialna, że nawet kilka lat po ujawnieniu afery, nie cichną coraz to nowe doniesienia, odnośnie tej sprawy. Dlaczego nadal jest o niej tak głośno? Ponieważ oszukano wielu ludzi na łączną kwotę około 851 milionów złotych. Jak to się stało i kto tak naprawdę za tym stał?

Małe, złego początki

Wszystko, tak naprawdę rozpoczęło się 27 stycznia 2009 roku. To właśnie wtedy powstało polskie przedsiębiorstwo finansowe, które na zawsze zapisze się jako największy przekręt w powojennej Polsce. Amber Gold, zostało założone przez Marcina Plichtę. Co ciekawe, Marcin Plichta był kilkukrotnie skazywany przez sądy, za oszustwa finansowe, jednakże za każdym razem, kara pozbawienia wolności, zamieniała się w wyrok w tak zwanych zawiasach. Fakt iż po raz kolejny wyślizgnął się on wymiarowi sprawiedliwości sprawił, że Marcin Plichta wpadł na pomysł na założenie przedsiębiorstwa finansowego, które będzie, tak naprawdę piramidą finansową. Czy jest owa piramida?
Jest to finansowa struktura, w której dochód konkretnego członka piramidy, uzależniony jest od wpłat uczestników, którzy stoją niżej w strukturze piramidy. Innymi słowy Ci na górze, zarabiają na tych co są na dole. Całość funkcjonuje, dzięki wzmożonej indoktrynacji i wmawianiu, że trzeba ciągle pozyskiwać nowych członków, żeby działalność stawała się coraz silniejsza. W rzeczywistości, dochodzi do wyłudzeń pieniędzy, na niesamowitą skalę.
Piramidy finansowe, często nazywane są także,,schematem Ponziego’’.
Nazwa ta wywodzi się, od prekursora piramid finansowych, Charlesa Ponziego. Ten Amerykanin włoskiego pochodzenia, w 1920 roku oszukał ludzi w Bostonie, na blisko 15 milionów dolarów. Największą zaś piramidą finansową, była ta utworzona przez Bernarda Madoffa. Największe dochody, a później upadek zaliczyła owa piramida w 2009 roku. Za swoje,,dzieło’’ Madoff skazany został na 150 lat więzienia.

Pomysłowy Dobromir.

Nasz Polski Ponzi i Madoff w jednym, postanowił stworzyć piramidę finansową, na czymś, co było w tamtym czasie bardzo modne, mocne i bezpieczne.
Amber Gold, powstało w roku 2009, czyli zaledwie rok, po kryzysie finansowym z 2008. Kryzys spowodował panikę na giełdzie i prawdziwe obawy i strach w świecie bankowości. Waluty były ruchome, kursy giełdowe leciały na łeb, na szyję. Ludzie odruchowo zaczęli kupować złoto, metale i kamienie szlachetne, dopatrując się w nich odpowiedniego zabezpieczenia swoich majątków. Zaczęło się szalone kupowanie złota, które miało uchodzić za pewnik.
Marcin Plichta bardzo sprytnie podłapał ten temat i Amber Gold reklamowane było jako pierwszy w Polsce dom składowy, zajmujący się gromadzeniem metali szlachetnych, inwestowaniem w złoto, srebro i inne kruszce. Firma oferowała swoim klientom, (już wtedy) bardzo kontrowersyjne lokaty w złoto, srebro oraz platynę. Osoby, które zdecydowały się na taką lokatę podpisywały tak zwaną,,umowę składu’’.
Po roku funkcjonowania na polskim rynku finansowym, KNF, czyli Komisja Nadzoru Finansowego, oficjalnie przestrzegała przed Amber Gold. Ostrzeżenie dotyczyło przede wszystkim faktu, że Amber Gold nie posiadało zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych, a szczególnie na przyjmowanie wkładów finansowych w celu obciążenia ich wysokim ryzykiem. Mimo ostrzeżeń, firma ciągle prosperowała i przyciągała do siebie coraz to większe rzesze klientów. Wielu ludzi nie zdawało sobie sprawy, że lokują swoje pieniądze i oszczędności nie w banku, tylko w parabanku, przed którym ostrzegały oficjalne służby finansowe. Chęć wzbogacenia się na złocie i trzymania swoich oszczędności w tym szlachetnym kruszcu, dla wielu były jednak silniejsze, niż ostrzeżenia KNF. Sytuacja rozwijała się bardzo dynamicznie, aż do roku 2012. Od 2 lipca 2012 roku ABW, czyli Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oficjalnie prowadzi śledztwo, zlecone przez prokuraturę w Gdańsku. Śledztwo to dotyczy przede wszystkim wprowadzaniu klientów w błąd oraz podejrzenia o praniu brudnych pieniędzy.
Już 13 sierpnia, podjęta została decyzja o likwidacji Amber Gold, oraz zamknięciu wszelkich jej udziałów. Wtedy także upadło także OLT Express, czyli tanie linie lotnicze, których głównym udziałowcem był nie kto inny, jak Marcin Plichta. Rozpoczął się chaos. Wiele osób, które były w tym momencie na wczasach, nie mogło wrócić, ze względu na upadek OLT Express. Nie lepsza sytuacja działa się w kraju, gdzie setki osób zorientowały się, że lokowane w parabanku oszczędności życia, właśnie przepadają i najprawdopodobniej nie da się ich odzyskać.

Mądry Polak po szkodzie

Sprawa Amber Gold pokazuje tylko, jak łatwo powierzyć swoje pieniądze ludziom, którzy mają na celu wyłącznie bogacenie się, poprzez przekręty i oszukiwanie innych. W 2012 roku postawiono Marcinowi Plichcie 25 zarzutów, a jego żona usłyszała ich 17. Ostatecznie Marcinowi postawiono jedynie 4 zarzuty, a jego żonie aż 10. Obojgu grozi 15 lat pozbawienia wolności. Najbardziej absurdalną sprawą w całej tej aferze jest to, że właśnie odczytywany jest wyrok w sprawie Amber Gold, ponieważ osób poszkodowanych jest aż 18 tysięcy. Odczytywanie wyroku w tej sprawie, może potrwać nawet do kilku miesięcy. Sąd nie określił, kiedy opinia publiczna dowie się, jaki wyrok otrzymają główni sprawcy całej afery. Bardziej absurdalnym może być tylko fakt, że podczas aresztu, żona Marcina, Katarzyna, zaszła w ciąże ze strażnikiem więziennym. Niebywałe, nawet jak na polskie realia.
Afera Amber Gold pokazała, jak bardzo należy uważać, na wszelkie oferty, w których można szybko i dużo zarobić. Wiele ludzi straciło oszczędności swojego życia, dlatego warto uczyć się na cudzych błędach.